![Prince of Persia: The Forgotten Sands [Zapomniane Piaski] - recenzja](src/art_min_fe100.jpg)
Gdy przypominam sobie POP: Sands of Time, w głowie rysują mi się liczne zagadki, jakie wówczas twórcy nam zaserwowali. Wspomniana część serii na konsolach poprzedniej generacji również obfitowała w sekcje platformowe, ale dużo było w niej puzzli, które wymagały rozruszania szarych komórek. W najnowszej odsłonie przygód Księcia developer postawił niestety głównie na sekcje zręcznościowe – niestety, bo o ile na początku zalicza się je z przyjemnością, to szybko zaczynają się powtarzać i zaczynają się dłużyć. Zagadek wprawdzie także nie zabrakło, ale oprócz nielicznych wyjątków (vide mechanizm z kołami zębatymi w pierwszej połowie gry) nie nastręczają one żadnych trudności. No i jest ich zdecydowanie mniej. Bardzo brakowało mi większej różnorodności, oddechu od ciągłego skakania po belkach i biegania po ścianach.
Słówko na temat oprawy graficznej. Jest schludna i na pewno może się podobać, ale daleko tej pozycji do najpiękniejszych gier dostępnych na rynku. To trochę takie Sands of Time w wyższej rozdzielczości i z nieco większą liczbą detali. Lokacje szybko stają się monotonne, brak tu rozmachu i najczęściej mamy tu do czynienia z przemierzaniem wąskich korytarzy. Jeśli już trafi się jakaś większa komnata, to i ona nie powala na kolana – tego typu poziom skomplikowania terenu naprawdę widzieliśmy już na PS2. Nie wspominam już o okazjonalnym wyjściu z zamku, kiedy to budynki dalsza część otoczenia zaczynają straszyć umownością (spójrzcie choćby w dół). Przez większość czasu czułem się trochę tak jakbym grał w wersję HD tytułu z poprzedniej generacji sprzętu. Nie jest wprawdzie źle, ale po poprzedniej, przepięknej części spodziewałem się czegoś dużo, dużo lepszego. Oprawa dźwiękowa również mnie nie zachwyciła. Voice-acting jest co najwyżej poprawny, a infantylny głos Księcia szybko zaczyna irytować. Dialogi także pozostawiają trochę do życzenia. Lepiej wypada za to muzyka, choć nie jest to coś, co zostanie w Waszej pamięci na dłużej.
Bajkowy Prince of Persia sprzed dwóch lat wzbudził wiele kontrowersji. Czy słusznych, musicie odpowiedzieć sobie sami. Mi przynajmniej bardzo się podobał – jeśli mam być szczery, zdecydowanie bardziej niż najnowsza część, czyli Zapomniane Piaski. Poprzedni Książę był po prostu bardziej oryginalny i choć można było mu zarzucić niski poziom trudności, to nawet najwięksi sceptycy nie byli w stanie wystawiać mu niskich not. Teraz mamy do czynienia z nieco dziwną sytuacją – ci sami recenzenci, którzy krytykowali PoP sprzed dwóch lat, teraz teoretycznie dostali to co chcieli, a mimo to oceny są niższe niż w przypadku bajkowego Prince’a. Gdzie tu zatem logika? Ja będę trzymał się swego. Uważam, że dwa lata temu dostaliśmy lepszą część, do której osobiście będę z przyjemnością wracał jeszcze nie raz. Mam przy okazji nadzieję, że twórcy wrócą do tamtego konceptu i jeszcze doczekamy się prawdziwego sequela produkcji z końcówki 2008 roku. Forgotten Sands to bardzo dobry tytuł, jednak przez swoją liniowość i mechanizmy rodem z konsol poprzedniej generacji, wydaje się być grą typowo „na jeden strzał”. Zagrać warto, ale nie spodziewajcie się dużo więcej niż wizji, którą pamiętacie jeszcze z wersji na PS2.
Rafał "Baron Ski" Skierski